piątek, 3 lipca 2026

Wakacje i poważny wybór przed nami?

 

    Wakacyjny vibe


Fotografia Katolicka Codzienność
Fot. Katolicka Codzienność - Szwecja - Ahus

    Zaczyna się ten moment w roku, kiedy człowiek powinien trochę zwolnić i nie kontrolować wszytkiego. 

    Niektórzy żyją tak, jakby nawet urlop był kolejnym zadaniem do wykonania. Zadaniem, w którym trzeba dobrze wypaść, mieć piękne zdjęcia i pochwalić się nimi w social mediach. Żeby to osiągnąć, trzeba gdzieś pojechać. Trzeba odpocząć „porządnie” i na pewno nie w Polsce. Czy tak właśnie powinno to wyglądać? 

    Może czasem trzeba po prostu powariować. Pojechać nad wodę, zjeść coś niezdrowego, pośmiać się, zatańczyć, przegrać w planszówkę z dzieckiem i nie robić z tego dramatu. Usiąść wieczorem i nie mieć żadnego wielkiego planu.

    Pierwszy piątek lipca ma w sobie coś symbolicznego. Uważam, że to jest właśnie pewien czas wyboru. Czy przeżyjesz wakacje na luzie, ale z Bogiem? 

    Wakacje to niezwykły czas. Nasze dzieci mają okazję nauczyć się ciekawych rzeczy odkrywając każdego dnia coś nowego, coś wspaniałego. My z kolei mamy niesamowitą okazję do tego aby im towarzyszyć. 

    Pamiętaj, zChrystus chodził na uczty. Rozmawiał z ludźmi. Był blisko zwyczajnego życia. Nie siedział z miną człowieka, który każdemu psuje wesele. Pierwszy cud zrobił przecież na weselu w Kanie. 

    Ja przeżyłem właśnie niezwykłą podróż z synem. Zaczęliśmy wakacje od spędzenia czasu razem - ojciec z synem. Wiele się dowiedzieliśmy i wiele ciekawych miejsc zobaczyliśmy. Byliśmy na pięciodniowym spływie kajakowym. Pływaliśmy z całym ekwipunnkiem, spaliśmy w hamakach, codziennie rozpalaliśmy ogniska i piekliśmy sobie kiełbaski. Sama wyprawa była wymagająca i dająca dużo satysfakcji.  Ale co mnie bardzo wzruszyło, mój syn poszedł ze mną do Kościoła na mszę. 

    Tym razem nic nie marudził tylko po prostu poszedł i uczestniczył we mszy. Jest już dorosły i od dłuższego czasu nie czuje przywiązania do Kościoła. Tym bardziej nie wierzyłem własnym oczom. Sprawił mi tym ogromną radość.  

    I może to jest dobra myśl na początek urlopu: odpoczynek też może być święty. Śmiech też może być dobry. Zabawa też może być ludzka, piękna i potrzebna.

    Więc w te wakacje spróbujmy trochę mniej udawać poważnych ludzi. Mniej się napinać. Mniej żyć pod ocenę innych. A więcej być. Z rodziną. Z przyjaciółmi. Z Bogiem. Ze sobą.

    Bo czasem człowiek wraca do życia nie wtedy, kiedy wszystko ogarnie, ale wtedy, kiedy wreszcie pozwoli sobie na radość.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

  Dlaczego tak trudno nam się porozumieć? Obejrzałem rozmowę księdza Szymona Bańki z Bractwa św. Piusa X i księdza Orfeusza Malesy u Bogdana...